poniedziałek, 28 grudnia 2015

STAN MOICH PAZNOKCI PO PONAD ROKU ROBIENIA HYBRYDY

  Po ponad roku robienia hybrydy postanowiłam dać odpocząć moim paznokciom. Miałam ochotę zrobić to już dawno, ale nie było łatwo zrezygnować z wygody. Nie robiłam przerwy między zmianą kolorów. Jednak naszedł dzień kiedy powiedziałam sobie dość:)

  O mojej miłości do hybrydy wiedzą wszyscy z mojego otoczenia, duża liczba z nich jednak nie potrafi się przełamać by spróbować tego 'wynalazku' na swoich paznokciach. Często słyszę od nich, że na pewno to niszczy płytkę i później tylko same problemy są, rozdwajanie się paznokci, cienka, boląca przy dotyku płytka. Z wielkimi oczami słuchają jak mówię, że nie robię żadnej przerwy pomiędzy zmianą hybrydy, tego samego dnia zdejmuję i kładę nową. I wtedy wilka fala krytyki zalewa moje uszy "Twoja płytka jest na pewno już tak słaba, że zaraz nie będziesz miała paznokci" :)
Za każdym razem tłumaczę, że tak nie jest.

  Podczas robienia paznokci da się ocenić w jakim są stanie. Podczas matowania płytki czuć jej grubość. Myślę, że gdyby któraś z nas poczuła się niekomfortowo, dotykając płytki odczuwała ból (oczywiście w skrajnych przypadkach), od razu bez żadnych wątpliwości zrobiła by przerwę i dała odpocząć paznokciom. W moim przypadku nie było tak źle, jednak podjęłam decyzję, że czas na przerwę, pora dać pooddychać pazurkom.

  Ostatnią hybrydę zdjęłam ok. 20 listopada i po ponad miesiącu przerwy mogę ocenić w jakim stanie są moje paznokcie.





  O dziwo moje paznokcie są w całkiem niezłym stanie. Po ponad roku męczarni są dosyć twarde. Z jednym paznokciem mam problem, serdecznym na lewym palcu. Przez własną głupotę paznokieć jest od połowy miękki i co odrośnie to od razu się łamie. A to wszystko przez złe ściąganie hybrydy. Miałam już ponad dwutygodniowy odrost i hybryda zaczęła się odklejać od dołu, ja nie mogąc się oprzeć zaczęłam ją zrywać i niestety zerwałam ją razem z warstwą paznokcia, co go całkowicie osłabiło. Teraz pozostało czekać aż odrośnie. Mam wrażenie, że paznokcie są twardsze niż przed robieniem hybrydy. Negatywne czynniki nie wpływają na nasze paznokcie pod hybrydą, powiedzmy, że są przez nie chronione.

  Paznokcie szybciej rosną. Tak mi się wydaje. Zawsze miałam z tym problem, bez hybrydy niemożliwością były długie i ładne paznokcie. Oczywiście mam świadomość, że to nie jest jedyny czynnik działający na ich wzrost. Głównym czynnikiem jaki miał wpływ na wzrost paznokci był pity skrzyp polny, ale uważam, że wcześniej wspomniana 'ochrona hybrydowa' również się do tego przyczyniła.

  Rozdwajanie się paznokci, mój największy problem. Przed napisaniem tego spojrzałam na moje paznokcie, żeby się upewnić.....aaaaaaa nie rozdwajają się ! Mam już tak, że jak zobaczę rozdwajający się paznokieć to nie zostawię tego tak, tylko będę go skubała aż nie będzie się dało nic oderwać :/ Przez to stan paznokci był opłakany...

  Podsumowując,mam wrażenie że hybryda nie zniszczyła mi paznokci głównie przez to, że nie zawsze matowiłam płytki za każdym razem. Jak już się zdarzyło to było to tylko kilka delikatnych pociągnięć bloczkiem polerskim. Tak samo przy ściąganiu hybrydy, nie zrywałam jej z paznokci (czasami zdarzyło się od dołu naderwać, tak jak w przypadku wcześniej wspomnianego paluszka serdecznego, ale tu poleciałam po całości i wcale nie jestem z tego dumna;) ) tylko ściągałam zgodnie z zasadami ;)

  A JAKIE WY MACIE ZDANIE NA TEMAT WASZYCH PAZNOKCI PO HYBRYDZIE? ROBICIE PRZERWĘ POMIĘDZY ZMIANĄ KOLORÓW? 

  Ja już nie mogę się doczekać kiedy znowu hybryda najdzie się na moich pazurkach:) ale myślę, że to jeszcze z miesiąc. Zrezygnowałam z hybrydy głównie ze względu na pracę, ale dzięki temu mogłam zobaczyć jak moje paznokcie zniosły ten wspólny rok.

Pozdrawiam!!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz