Każdy z nas ma chyba taki produkt, który towarzyszy lub towarzyszył nam wiele, wiele lat. W moim przypadku jest to krem Nivea. Nadszedł taki czas w moim życiu, że miałam chęć wypróbować coś nowego, chyba dorosłam:) Po długiej przerwie postanowiłam do niego powrócić. Jeżeli macie chęć poznać moje zdanie zapraszam do czytania dalej.
Już od małego dziecka mama kremowała nim moje całe ciało. Chyba używanie jego weszło mi w nawyk i był ze mną jeszcze długo. Moja cera jest sucha i wrażliwa, wymaga intensywnego nawilżenia. Wtedy wydawało mi się, że mam krem idealny. Nie potrzebowałam nic więcej. Aż w końcu nadszedł dzień kiedy miałam ochotę spróbować czegoś innego. O ile dobrze pamiętam był to krem Garnier Essentials Hydration do cery suchej i wrażliwej. Dokładnie pamiętam jakie było moje niezadowolenie po jego pierwszym użyciu. Wydawał się taki "suchy". Jedna warstwa mnie nie zadowalała, skóra nadal była ściągnięta. Bardzo chciałam wrócić do mojego faworyta, jednak stwierdziłam, że nie wyrzucę pieniędzy w błoto i zużyję go do końca. Tak zaczęło się kupowanie szukanie i testowanie kremów, by znaleźć zastępce dla Nivea.
Byłam bardzo podekscytowana i zadowolona, że po tylu latach do niego wróciłam. Kupiłam od razu wielką tubę, żeby mąż też mógł używać, lubi podkradać mi kremy;)
Zaraz po powrocie do domu, pierwsze kroki pokierowałam do łazienki umyć twarz, by móc od razu wypróbować krem. Otworzyłam opakowanie i poczułam piękny zapach, dla mnie pachnie niemowlęciem:) Cudownie!
Po nabraniu odrobiny na palec zauważyłam, że jest bardzo gęsty. Wiedziałam, że to co mam na palcu będzie zdecydowanie za mało. Miałam wrażenie kiedyś krem Nivea był rzadszy.
Po zaaplikowaniu go na buzię miałam problem, by go rozprowadzić, po chwili pod wpływem ciepła zrobił się rzadszy i troszkę łatwiej mi to szło.
Na buzi jest bardzo tłusty, dla mojego typu cery to pasuje. Idealnie nadaje się na noc, na dzień może być zbyt ciężki.
Nie wiem też czy będzie się nadawał pod podkład. Nie miałam jak przetestować. Jedynie nakładam puder prasowany, tu się fajnie sprawdza.
Pierwsze wrażenie jakie odniosłam było negatywne, chyba inaczej go pamiętałam. Mimo to mam do niego jakiś sentyment. Ciężko mi się negatywnie wypowiadać na jego temat:)
Oczywiście nie wykończę go, oddam dla męża, bądź zużyje do smarowania ciała:) ale dopóki nie znajdę czegoś nowego, ciekawego będę dalej go używała.
Polecicie mi może jakiś krem do cery suchej i wrażliwej?
Co powiecie na temat kremów do twarzy z AVON ANEW?




Ten zapach dokładnie tak samo mi się kojarzy ;) i mimo, że nie jest to mój ulubiony krem do twarzy to ja również mam do niego ogromny sentyment i chociaż najmniejsze opakowanie zawsze w domu musi się pojawić :)
OdpowiedzUsuńTo chyba najwieksza zaleta kremu Nivea :)
Usuń